poniedziałek, 8 czerwca 2009

Nelly Sachs

Chór obłoków

Jesteśmy pełne westchnień, pełne spojrzeń,

jesteśmy pełne śmiechu i czasem mamy wasze twarze

Nie jesteśmy od was daleko.

Któz wie ile krwi waszej unosi się w górę

aby nas barwić?

Któz wie ile waszych łez zostało zapomnianych

w naszym płaczu? ile tęsknoty nadaje nam kształt?

Jestesmy aktorami umierania.

Przyzwyczajamy was po trochu do śmierci.

Wy niewprawni, których północ nie uczy niczego,

wiele aniołów dano wam lecz wy ich nie widzicie. 

***

Tak bardzo jesteśmy zranieni

Tak bardzo jesteśmy zranieni

i wydaje nam się, ze umieramy,

kiedy ulica rzuca nam złe słowo.

Ulica o tym nie wie,

nie dźwiga na sobie takiego brzemienia.

Nie przywykła aby wybuchał na niej 

Wezuwiusz bólu.

zatarły się wspomnienia prehistorycnzych czasów,

odkąd swiatło stało się sztuczne,

odkąd aniołowie grają tylko z ptakami i kwiatami

lub uśmiechajż się przez sen dziecka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz