Pytanie
Oczy twoje w uśmiechu lśnią się, jarzą i płoną,
Płatki warg twych stulone kwitną żywą czerwienią.
Kto cię kochał już przedtem, kto cię tulił w pragnieniu,
Kto już palce w twych włosów nurzał bujność zgęstwioną ?
Masz twarzyczkę dziecięcą; gdy radośnie się śmiejesz,
Jesteś taką serdeczną, taką miłą dziewczyną!
Komuż w oczy z twych oczu wierna miłość powieje,
Kto z ust twoich pić będzie słodycz mocną jak wino ?
* * *
Myślą do twoich stóp pochylam się, o miła,
Ty, której imię mi słowikiem w sercu dźwięczy,
Milczenie łamie się, pryska mej duszy siła,
Każde me słowo dziś przed tobą drżące klęczy.
Wiem: jesteś pośród tych, dla których mam pogardę,
Z którymi w życiu się przenigdy nie pogodzę —
Na nich by trzeba słów, niby kamienie, twardych,
Bo kamieniami tkwią na każdej trudnej drodze.
Lecz ty... o tobie dzień, o tobie noc mi śpiewa,
Wspomnienie włosów twych w słoneczną urodę
Wplątuje mi i drży złotawą mgłą na drzewach —
Próżnom zapomnieć chciał, zapomnieć cię nie mogę!
Wspomnieniem oczu twych niebo mi jasne patrzy,
Twój cień tu ze mną gra, twój cień mi grozi klęską —
Gdybym choć widział cię, oddychałbym inaczej,
Lecz nie ma ciebie, nie, sam tedy chodzę, tęskniąc,
I myślą do twych stóp pochylam się, o miła,
A imię twe mi wciąż słowikiem w sercu dźwięczy...
Milczenie łamie się, pryska mej dumy siła,
Każde me słowo dziś przed tobą drżące klęczy.
Nie przychodź
Nie przychodź do mnie nie przychodź...
zostań na zawsze przepięknym
snem, pragnieniem cichym...
nie przychodź...
mnie przychodź do mnie, nie przychodź,
dlatego, żeś taka mi droga,
że pragnę abyś przyszła-
nie przychodź...
Nie przychodź do mnie nie przychodź,
choć ciągle do Ciebie tęsknię,
choć dławi mnie wołanie,
nie przychodź...